Wdrożenie AI w firmie zaczynam od jednego procesu. Sprawdzam, czy to się opłaca, zanim cokolwiek zbuduję.
Zaczynam od jednej czynności, która w Twojej firmie powtarza się w kółko. Przeglądam ją krok po kroku i odpowiadam na piśmie, czy powinien ją przejąć program. Do tej rozmowy nie potrzebujesz wiedzy technicznej.
Jeden proces, jedna rozmowa i moja ocena, czy AI zdejmie tę pracę z człowieka. To najmniejsze zlecenie z AI, jakie możesz tu złożyć.
Co to jest
Rozmowa o samej pracy
Jeden proces przejrzany krok po kroku, tak jak działa dziś
Dane, których używa, narzędzia, przez które przechodzi, decyzje w środku i wyjątki, które go psują
NDA na początek, jeśli wolisz je podpisać, zanim cokolwiek pokażesz
Co dostajesz
Gdzie AI realnie zdejmie komuś pracę
Gdzie wystarczy prostsza zmiana, bez żadnego modelu
Co zbudowałbym najpierw i w jakiej kolejności
Czego bym nie automatyzował i dlaczego
Dla kogo
Dla każdego, kto robi to samo zadanie kilka razy w tygodniu
Dla każdego, kto przepisuje te same dane z jednego miejsca w drugie
Dla jednoosobowych firm i dla firm z własnym działem IT
Dla każdego, kto słyszał, że „trzeba coś zrobić z AI”, i chce prostej odpowiedzi
Jak zacząć
Nie musisz nic przygotowywać. Wystarczą dwa zdania o pracy, która zabiera Ci najwięcej czasu. Jeśli okaże się, że nie ma tu czego budować, dowiesz się przynajmniej, na co nie wydawać pieniędzy.
Do przeczytania najpierw
Jak wygląda audyt i kiedy czatbot na stronie firmy się opłaca, opisałem w dwóch tekstach na blogu.
Za każdym razem te same cztery kroki. Narzędzie wybieram dopiero wtedy, gdy proces jest rozpisany.
Jeden proces, z wyraźną stawką.
Wybieram jedno zadanie, przy którym wiadomo, o co gra: czas, liczba powtórzeń, koszt pomyłki albo to, co czuje klient. Tylko jedno, bo pilotaż, który dotyka wszystkiego, trudno potem ocenić.
Rozrysowuję go, zanim wybiorę model.
Spisuję dane, których używa, narzędzia, przez które przechodzi, decyzje w środku i wyjątki, które go psują. Większość pilotaży AI, które po cichu się kończą, pominęła ten krok.
Buduję mały przepływ, który działa na produkcji.
Wejście, kontekst, akcja, moment, w którym wchodzi człowiek, i miara jakości. Przepływ jest mały, ale od początku obsługuje prawdziwe sprawy.
Testuję na prawdziwych przykładach, potem rozszerzam.
Puszczam go na sprawach, które już zostały obsłużone, i porównuję jego wynik z tym, co zrobił człowiek. Drugie zadanie dostaje dopiero wtedy, gdy pierwsze się trzyma.
Jedna czynność, od początku do końca
Przykładowy przepływ
Faktura od dostawcy trafia do skrzynki. System odczytuje pola, porównuje je z zamówieniem, uzupełnia bazę klientów i przekazuje niezgodności człowiekowi do akceptacji.
Ktoś otwiera maila, odczytuje cztery liczby z PDF-a, porównuje je z tym, co było zamówione, przepisuje do drugiego systemu i odkłada plik. Nikt tej pracy nie zauważa, dopóki coś się nie posypie.
Każdy element robi tu co innego. Model odczytuje dokument, bo z kiepsko zeskanowanym PDF-em radzi sobie lepiej niż zwykły kod. Zwykły kod porównuje i zapisuje, bo porównanie musi za każdym razem dawać ten sam wynik. Najważniejszy jest koniec: kiedy faktura nie zgadza się z zamówieniem, przepływ zatrzymuje się i pokazuje sprawę człowiekowi. Tylko takie przypadki wymagają czyjejś uwagi.
Najpierw puszczam przepływ po fakturach już rozliczonych i porównuję jego wynik z tym, co zrobiono ręcznie. Na żywe dokumenty wpuszczam go dopiero wtedy, gdy wyniki się zgadzają.
Co buduję
Sześć rzeczy. Każda z nich to czynność, którą dziś ktoś robi ręcznie.
Asystenci. Okno czatu, które odpowiada na pytania klientów albo pytania sprzedażowe wyłącznie na podstawie Twoich materiałów.
Agenci do zadań. Program, który prowadzi jedną wieloetapową sprawę przez narzędzia, których już używasz, i zatrzymuje się po akceptację tam, gdzie powinien.
Integracje. Program do klientów, poczta i obsługa zgłoszeń, za które i tak płacisz, połączone tak, żeby tych samych danych nie wpisywać dwa razy.
Dokumenty. Faktury, umowy i formularze odczytywane automatycznie: pola wyciągnięte, dokument opisany właściwą kategorią i możliwy do odnalezienia za rok.
Raporty i alerty. Podsumowanie napisane zwykłymi zdaniami i wiadomość, kiedy jakaś liczba ruszy się tak, że ktoś powinien na nią spojrzeć.
Gotowe polecenia dla AI i szkolenia. Polecenia dla AI napisane pod Twoje konkretne zadania i trzymane w jednym miejscu, które należy do Ciebie, plus szkolenie dla osób, które będą z nich korzystać.
Gdzie to już działa
Asystent PV to mój własny czat dla firm fotowoltaicznych, działa na asystentpv.pl. Odpowiada klientom pod nazwą firmy, mówi, kiedy czegoś nie wie, i przekazuje pytanie do biura. Możesz go o coś zapytać choćby teraz. Ten sam układ stawiam na ofercie, cenniku i pytaniach innej firmy.
Wychodzące pieniądze, umowa, odpowiedź do klienta, której nie da się cofnąć: przepływ to przygotowuje, a człowiek wypuszcza. Ten krok siedzi w kodzie przepływu, więc model nie ma jak go obejść.
Jakość mierzę, zanim dam czemuś więcej zadań.
Zanim przepływ dostanie więcej pracy, mierzę na Twoich przykładach, ile spraw przeszło bez człowieka i ile z nich poszło źle.
Działa na Twoich danych i w Twoich narzędziach.
Buduję w systemach, które już masz: w Twoim programie do klientów, Twojej poczcie, na Twoim serwerze.
Widzisz, co zrobił.
Każde działanie automatu trafia do logu, który człowiek może potem przeczytać. Kiedy coś wygląda dziwnie, oboje zaczynamy od tego samego zapisu.
Odpowiedź może brzmieć: nie.
Jeśli z audytu wyjdzie, że AI nikomu nie zdejmie pracy, tak napiszę i dodam, co pomogłoby bardziej. Przeczytasz to, zanim zacznie się jakakolwiek budowa.
Narzędzia i ich granice
Narzędzia, po które sięgam najczęściej.
Przepływy
n8n
Uruchomienia cykliczne i wyzwalane
Kroki z akceptacją człowieka
Czytelne logi
Drobne zadania
Zapier
Make
Formularze i skrzynki
Arkusze i dyski współdzielone
Z czym się spina
CRM
Poczta i helpdesk
Dokumenty i pliki
Raporty i alerty
Pod spodem
Node.js
Google Cloud Run
MySQL i PostgreSQL
Supabase
Kiedy AI się nie opłaca
Mnóstwo kroków w ogóle nie potrzebuje modelu. Jeśli reguła z trzema warunkami daje za każdym razem ten sam wynik, wygrywa z modelem, który ma rację w większości przypadków, i nikogo nie zaskoczy w poniedziałek rano. Tam, gdzie zadanie jest na tyle drobne, że pisanie kodu byłoby złą odpowiedzią, spinam to w Zapierze albo Make i nie piszę nic. A tam, gdzie wystarczy lepszy formularz, uporządkowany arkusz albo jeden krok mniej, też Ci to powiem.
Wybrane realizacje
Cztery projekty, które działają na co dzień. W każdym opisie widać, co powstało i jak działa.
dotlaw
Dwujęzyczny serwis, który kancelaria prowadzi sama